O właściwym myciu twarzy…

Ważnym elementem mądrego dbania o siebie jest właściwe mycie twarzy, a odświeżenie jej stanowi najmilszą rzecz pod słońcem.

Gdy ktoś mi mówi, że dzisiaj zapomniał umyć twarz, że nie miał czasu, że skończył mu się preparat do mycia twarzy, to myślę sobie: „Nic tu po mnie!”. Przecież nie osiągnę żadnych rezultatów pielęgnacyjnych, jeżeli dana osoba nie robi nić dla siebie. W kosmetyce obowiązuje zasada TU i TERAZ. Serio! Mówię to ja, Ewa, kobieta rozmiłowana w kosmetyce.

Tak jak nie trzeba być atletą, aby zdobywać szczyty, tak i w kosmetyce, nie trzeba być fanem zagorzałego dbania o siebie, aby zrobić coś ważnego dla własnej urody i zdrowia skóry i wykonać tych kilka podstawowych czynności. Jedną z nich, niby prozaiczną, jest mycie twarzy.

W skórze walecznego rycerza

„Pani Ewo, mamy XXI wiek i każdy wie, że skórę trzeba myć rano i wieczorem” – powie ktoś. Hm, niby tak. Ale to, co jest najbardziej oczywiste dla jednych, dla innych już takie nie jest. Poza tym chodzi mi o jakość tych działań, a nie o samo mechaniczne przetarcie twarzy byle czym i byle jak. Kochani, uwielbiam swoją rolę obserwatora, ale bardzo często muszę wejść także w „skórę” walecznego rycerza, aby zawalczyć właśnie o prawa skóry, jej potrzeby anatomiczne i fizjologiczne.

O właściwym myciu twarzy… 

Bardzo często mówiłam, mówię i będę powtarzać jak mantrę, że w pielęgnacji skóry najważniejsza jest współpraca pomiędzy profesjonalnymi działaniami w Gabinecie a czynnościami wykonywanymi w domu. Działamy wspólnie, ale należy pamiętać, że to, jak pielęgnujemy skórę w domu, jest już działalnością indywidualną.

Dzisiaj rano wykonywałam zabieg pielęgnacyjny piętnastoletniemu Klientowi i podczas demakijażu, który wykonuję nie po to, by zmyć makijaż – co mogłaby sugerować sama nazwa, tylko w celu odświeżenia skóry i przygotowania jej do dalszych etapów zabiegu, odkryłam, że jego skóra była zabrudzona i zanieczyszczona.

Lekcja pokazowa z pielęgnacji ;-)

Pokazałam chłopakowi płatek i gazik, którym zmywałam mu twarz, aby zobaczył co pozostało na jego buzi na całą noc i bytowało tam przez wiele godzin. Zrobiłam to po to, aby go przekonać do codziennego dbania o cerę i uświadomić, ile musi = powinien zmienić i poprawić w pielęgnacji domowej. Mam nadzieję, że z tej lekcji wyciągnie odpowiednie wnioski. W tej kwestii nie ma miejsca na żadne fory. Co mam na myśli? Edukować, edukować i jeszcze raz edukować się oraz wypracowywać dobre nawyki pielęgnacyjne.

Pozdrawiam :-)

Wpadnij do Kosmetyczki Roku :-)
Gabinet Kosmetyczny Łódź – Bałuty
ul. Srebrna 33 Tel. 601 891 506