Rozmowa jak terapia

Mam niecodzienną przyjemność przedstawić Wam Panią Lucynę Szatkowską, która od wielu lat zajmuje się kosmetyką profesjonalną. Pani Lucyna jest swoistą kosmetyczną perłą w koronie. A miłość do tego, co robi widać na pierwszy rzut oka.

Dowiedziałam się, że niedawno świętowała 35-lecie pracy zawodowej i nieprzerwanie byłam=jestem pod wielkim wrażeniem. A gdy dodam, że wiele moich koleżanek z branży nie ma nawet trzydziestu pięciu lat, co tym samym oznacza, że w zawodzie pracują zaledwie kilka lat, to liczby te podwójnie działają na moją wyobraźnie.

Ewa Wasiak:

Proszę powiedzieć, co obecnie najbardziej Panią zachwyca w kosmetyce profesjonalnej: preparaty o szerokim spektrum działania, aparatura, niczym nieograniczone możliwości promocji swoich usług, a może szeroka dostępność do szkoleń czy warsztatów?

Lucyna Szatkowska

Jestem zachwycona nieograniczonym dostępem do wiedzy. Dawniej szkoleń było tak niewiele, że jeździłam na wszystkie! Dowiadywałam się o nich najczęściej przypadkiem, z gazet lub od koleżanek kosmetyczek. Szkolenia odbywały się wyłącznie w dużych miastach, ciężko było się na nie dostać. Z czasem zaczęłam jeździć na kongresy, zapisałam się do Polskiego Stowarzyszenia Kosmetycznego, którego prezesem była Pani Barbara Jaroszewska, autorka pierwszego podręcznika do kosmetyki.

Nadal się szkolę, ale teraz wybieram tylko najciekawsze dla mnie kursy. Dokładnie sprawdzam wykładowców i firmę organizującą. Nieustannie kupuję książki i filmy instruktażowe o tematyce beauty -kolekcjonuje je zamiast znaczków :) Uwielbiam uczestniczyć w kongresach –  biorę udział w panelach dyskusyjnych i szkoleniach. Czytam czasopisma kosmetyczne w formie papierowej, od wielu lat nieustannie je prenumeruje. W poczekalni i podczas wykonywania pedicure czytają je również moje Klientki!

Ewa Wasiak

Gdy dowiedziała się Pani o konieczności zamknięcia swojego Gabinetu z powodu pandemii koronawirusa powiedziała Pani: „Był stan wojenny – pracowałam, w czasie choroby męża – pracowałam, traciłam najbliższych – pracowałam, mój salon przynosił straty – pracowałam, może teraz dla odmiany odpocznę :)”  Cóż, ludzkie życie to taka mieszanina szczęścia i nieszczęścia, radości i smutku, nie sposób przejść przez nie, żeby tego nie doświadczyć.

Taka postawa  bardzo mnie wzruszyła i zainspirowała do poznania Pani historii zawodowej i życiowej! Proszę powiedzieć czy tęskni Pani za rzeczywistością sprzed trzydziestu lat, czy może za żadne skarby tego świata nie zamieniłaby się na tamte czasy?

Lucyna Szatkowska

Nie zamieniałabym się na tamte czasy… Bardzo ciężko było wówczas zacząć działalność w naszej branży. Na lokal czekałam kilka lat, w końcu wojsko udostępniło mi miejsce na gabinet. Początkowo do salonu przychodziły tylko żony wojskowych. A ponieważ był to jeden z pierwszych salonów w Zamościu, już wkrótce pojawił się w nim tłum ludzi. Gdy przychodziłam rano otworzyć gabinet, czekała na mnie kolejka chętnych osób. Żony wojskowych nadal musiałam jednak przyjmować poza kolejką :-) Takie to były czasy…

Dawniej zdobycie kosmetyków i aparatury graniczyło z cudem. Kremy i maseczki pakowane w ogromne słoje przywoziłam z hurtowni w Krakowie. Po watę i ligninę chodziłam późnymi wieczorami do zaprzyjaźnionej apteki, gdzie kupowałam je po kryjomemu i pod osłoną nocy przynosiłam do salonu.

Ewa Wasiak

Wygląda Pani doskonale, jest Pani w fenomenalnej formie, uśmiechnięta, pełna witalnej energii. Jaki jest Pani sekret na utrzymanie i zachowanie takiej kondycji? Czy to geny, czy styl życia? Co Panią trzyma w tak doskonałej formie i pcha do działania?

Lucyna Szatkowska

Kocham moją pracę – ale także mobilizuję samą siebie do wypoczynku. Odpoczywam wyłącznie z dala od domu, więc 6-7 razy w roku wyjeżdżam na tydzień do hotelu sanatoryjnego, głównie do Truskawca na Ukrainie, Iwonicza Zdroju lub Nałęczowa. W naszym zawodzie dbanie o zdrowie, stawy i kręgosłup to nasz obowiązek.

Oprócz tego codziennie rano się gimnastykuję. Ostatnio odkryłam fitness na Youtube – uwielbiam ćwiczyć z Qczajem! Moja wnuczka Paulina trenuje taniec brzucha – razem z córką i wnuczką ćwiczymy regularnie raz w tygodniu i dla zabawy, i po to, by spędzić trochę czasu razem.

Ewa Wasiak

Jaki był Pani pierwszy kontakt z kosmetyką profesjonalną?

Lucyna Szatkowska

Już w liceum lubiłam upiększać innych. Moje koleżanki przed umówioną randką przychodziły do mnie na makijaż i regulację brwi. Gdy skończyłam liceum, dostałam nakaz pracy… w urzędzie statystycznym i fabrykach mebli. W tygodniu więc tam pracowałam, a w weekend jeździłam do Katowic do studium kosmetycznego. Powoli uczyłam się profesjonalnej kosmetyki, choć nie zawsze wszystko szło dobrze. Zdarzyło się, że po nałożeniu henny mój tata zgolił brwi ;-)

Ewa Wasiak

Pragnę zapytać, czy jest coś takiego, jakaś wypracowana technika, sprawdzone urządzenie, które jest swoistym asem z rękawa i towarzyszy do dzisiaj?

Lucyna Szatkowska

Zdecydowanie aparat do elektrolizy – wypalanie włosków i zamykanie naczynek to mój konik zawodowy. Do dzisiaj wiosną i jesienią mam tłumy Klientek zapisujących się na pozbycie się włosków lub „pajączków”. Przyjeżdżają nawet z dużych miast i zagranicy.

Cały czas inwestuję w sprzęt nowej generacji i łączę go z klasyczną aparaturą– galwanem, d’Arsonvalem, wapozonem, soluxem, mikroprądami i elektrostymulacją. Poza nowoczesną aparaturą posiadam sprzęt z dawnych czasów, który regularnie serwisuję i który służy mi od wielu lat. Jego jakość, moc i skuteczność jest często lepsza niż aparatury współcześnie produkowanej. Wizytówką mojego salonu jest zabieg manualnego oczyszczania skóry. Sekretem jego skuteczności jest wieloetapowe rozpulchnienie skóry, delikatna praca dłoni i uspokojenie skóry za pomocą aparatury prądowej i kriomaski algowej.

Ewa Wasiak

Czy lubi Pani uczestniczyć w kongresach i warsztatach branżowych?

Lucyna Szatkowska

Oczywiście. Na mojej ścianie wciąż wiszą dyplomy z pierwszych kongresów kosmetycznych, odbywających się w najlepszych warszawskich hotelach. Nadal regularnie, minimum 2 razy w roku jeżdżę na kongresy. Łączę przyjemne z pożytecznym – po kongresie zawsze spotykam się z koleżankami z branży. Dzielimy się swoim doświadczeniem, wymieniamy sprawdzonymi kosmetykami, inspirujemy i motywujemy się do dalszej pracy.

Ewa Wasiak

Czy lubi Pani łączyć kosmetyczne nowości z tym, co sprawdziło się w pielęgnacji? Co się Pani podoba we współczesnej kosmetyce profesjonalnej, a co nie?

Lucyna Szatkowska

Myślę, że połączenie doświadczenia i nowoczesnej kosmetologii przynosi najlepsze efekty. Osiągam świetne rezultaty dzięki inwestycji w fale radiowe, terapię LED, aparaturę złuszczająco-oczyszczającą, nowe mieszanki kwasowe o działaniu wielokierunkowym, mezoterapię, elastyczne woski bezpaskowe, hennę pudrową. Podoba mi się również powrót do ziołolecznictwa i technik manualnych – nowych form masażu. W moim salonie nie wykonuje się zabiegu przedłużania rzęs. Nie wprowadzam również do oferty zabiegów bardzo inwazyjnych. To my, kosmetyczki/kosmetolodzy bierzemy, 100 procent odpowiedzialność za efekty na skórze, a te przepracowane lata nauczyły mnie ostrożności.

Ewa Wasiak

Czy sama Pani komponuje zabiegi, czy korzysta z opracowanych i w pełni gotowych kompozycji pielęgnacyjnych?

Lucyna Szatkowska

Zawsze sama komponuję zabiegi, uczę tego również moich pracowników. Nie ufam deklaracjom marketingowym producentów, dlatego zanim kupię kosmetyk, dokładnie analizuję jego skład. Kosmetyki testuję najpierw na sobie, a później na pracownikach. Śmiejemy się w gabinecie, że nasze zabiegi nie są testowana na zwierzętach tylko na nas :-)

Każda cera jest inna i dlatego trzeba ją indywidualnie traktować. Już podczas diagnozy planuję, jaką aparaturę wykorzystam i jakie kosmetyki zastosuję na poszczególne partie twarzy. Skóra każdego człowieka to mapa, którą najpierw studiuję pod kątem wrażliwości, unaczynienia i defektów skórnych. Później wykonuję zabieg skrojony na miarę potrzeb pielęgnacyjnych. Uważam, że zabiegi z wykorzystaniem kwasów owocowych, czy aparatury stymulującej i mikroigłowe, to zabiegi, które należy wykonywać wyłącznie punktowo lub stopniować ich moc w zależności od partii twarzy.

Ewa Wasiak

Wszystkie Pani dotychczasowe słowa wiele powiedziały o pracy i aktywności zawodowej, jednak pozwolę sobie zdać pytanie: Jakie są Pani plany na przyszłość?

Lucyna Szatkowska

Planuję pracować do końca życia! Albo przynajmniej tak jak mój tata – taksówkarz – do 85 roku życia.

Do zobaczenia :-)
Gabinet Kosmetyczny Łódź – Bałuty
ul. Srebrna 33 Tel. 601 891 506


2020-03-24T12:46:13+00:0022/03/2020|Categories: O mnie, Jak kosmetyczka z kosmetyczką|