Oczyszczanie – moja autorska hybrydowa perełka

//, Złuszczanie/Oczyszczanie – moja autorska hybrydowa perełka

Jestem matką swojej pasji, a ona jest moim kluczem do poszukiwania nowych rozwiązań kosmetycznych. W moim Gabinecie królują wartości pielęgnacyjne, którym jestem wierna. Wyrazem tej wierności jest zabieg, który skomponowałam.

Oparłam go na metodyce zabiegowej znanej w kosmetyce od pokoleń, można nawet powiedzieć, że na kosmetycznej klasyce, ale i tak sporo się nad nim nagłowiłam, systematycznie ulepszam go, poszukuję coraz to skuteczniejszych kosmetyków. Ciągle kiełkują we mnie nowe pomysły. Nawet teraz mam już chęć oraz ideę, aby troszkę zmienić scenariusz zabiegowy.

Dlaczego zabieg nazywam „autorskim”? Bo to zabieg mojego życia. Dzięki niemu zaznaczyłam swoją obecność w zawodzie i gotowość do ciekawej pracy. Dlaczego nazywam go „pielęgnacyjną hybrydą”, czy wręcz „hybrydową perełką”? Ponieważ to wielozadaniowa, wielopłaszczyznowa mozaika technik pielęgnacyjnych + koronkowa robota.

To moje kosmetyczne dziecko. Tak jak matka jest pełna miłości i czułości wobec swoich pociech, tak ja z wielką czułością i przyjemnością codziennie przystępuję do pracy. Teraz, po wielu latach, mogę powiedzieć, że mam pracę marzeń, a na swoim koncie kilka autorskich kompozycji pielęgnacyjnych. Wśród nich prym wiodą zabiegi oczyszczające, które rozwiązują wiele problemów pielęgnacyjnych.

Zapraszam zatem do lektury artykułu o oczyszczaniu, które w moim wykonaniu nie jest jedynie kosmetycznym odświeżeniem skóry czy pielęgnacyjnymi porządkami, ale zabiegiem o znacznie szerszym indeksie terapeutycznym. Moja przygoda z zabiegiem zaczęła się ponad dziesięć lat temu. Doświadczenie pokazało, że całkowicie się opłacało.

Przepięknie oczyszczona & pełna blasku skóra. 

Skóra się złuszcza, jest w stanie ciągłej odnowy i dzięki temu w naturalny sposób się oczyszcza. Taki proces trwa około 28 dni i to w dużej mierze dzięki niemu ładnie wyglądamy. Ponieważ w kosmetyce – podobnie jak w medycynie – najważniejsze jest, aby nie szkodzić, dlatego zamiast drastycznie obdzierać skórę z warstwy rogowej, wspomagam ją w naturalnym, fizjologicznym, autonomicznym eliminowaniu martwych komórek naskórka z zachowaniem jego naturalnej bariery ochronnej. Czystość tak, przesada nie.

Zabieg skomponowałam z kilku etapów. Po części oczyszczającej, która jest swego rodzaju rozgrzewką, wykonuję eksfoliację przy użyciu sprawdzonych kwasów owocowych i oksybrazję, a następnie wykorzystuję potencjał tak przygotowanej (chłonnej) skóry, która jest otwarta na przyjęcie, aplikowanych w następnej kolejności, składników aktywnych i odżywiam ja, nawilżam, wzmacniam…

Cenię te działania pielęgnacyjne, które wspierają naturalne procesy fizjologiczne, dlatego wszystkie moje zabiegi autorskie dostarczają skórze stosownych składników aktywnych, wzmacniają PTS – płaszcz hydrolipidowy, uszczelniają ściany naczyń, nawilżają i zabezpieczają pokłady wilgoci. W jednym zabiegu te czynności równoważą się ze sobą, w innym jedne biorą górę nad drugimi, zawsze jednak odpowiednio do potrzeb skóry. To rozsądna harmonia pielęgnacyjna.

Jeżeli skóra jest bardzo zanieczyszczona i przesuszona, to najpierw ją oczyszczam i w drugiej kolejności nawilżam. Zdarza się również i tak, że najpierw muszę wykonać zabieg nawilżający, wzmacniający, ponieważ skóra jest zbyt sucha, osłabiona, a oczyszczanie jej w takich okolicznościach byłoby dla niej niczym gwóźdź do trumny. Jak sami widzicie, w kosmetyce nic nie jest oczywiste i prozaiczne. Trzeba cały czas główkować, szukać najtrafniejszych rozwiązań, ale właśnie to w mojej pracy jest ekscytujące!!

Skóra + zabieg = pełna symbioza. 

Aby zabieg kosmetyczny był nieskazitelny, musi posiadać ściśle określony cel zabiegowy. Chodzi mi o to, że musi być wykonany po coś! Niby tylko tyle, a ja mówię, że aż tyle. Podczas zabiegu usuwam ze skóry zanieczyszczenia, chciałoby się powiedzieć trucizny, ponieważ skóra optymalnie oczyszczona i odtoksyczniona jest pozbawiona zanieczyszczeń, rozświetlona, pełna blasku, może głęboko odetchnąć.

Przed rozpoczęciem wykonania zabiegu, który w dużym skrócie nazywam oczyszczaniem, mówię Klientom, że wprowadzę Ich skórę na poziom bezpiecznej czystości – zgodnej z prawami flory mikrobiologicznej, ponieważ taka pielęgnacja stanowi moje zawodowe motto.

Heureka!!!

Niedawno doznałam olśnienia, że nazywając moją autorską kompozycję pielęgnacyjną oczyszczaniem, odbieram jej wielopłaszczyznowe, terapeutyczne działanie. To dlaczego tak ją nazywałam? Sama nie wiem, dlaczego. Stosowałam skrót myślowy, który był niedorzeczny. Było, minęło. Przyrzekam, że teraz będę ważyć słowa! Zatem… kompozycją pielęgnacyjną stanowiącą moją chlubę jest zabieg kosmetyczny, którego jednym z elementów jest oczyszczanie skóry. To swoista kosmetyczna hybryda, mieszanka wskazań, procedur, rozwiązań, które prowadzą mnie i Klientów do wymarzonego celu.

Przemyślany wybór…

Jako ciekawostkę opowiem Wam, że poszukiwanie samej maseczki rozpulchniającej, którą wykorzystuję podczas zabiegu, zajęło mi ponad dziesięć lat. Serio! Ciągle coś mi nie pasowało. „Przerobiłam” wszystkie, jakie są dostępne, wszystkich producentów, aż któregoś dnia trafiła do mnie konsultantka „niszowej” marki kosmetycznej. Zaczęłyśmy rozmawiać, a owocnym finałem naszej spotkania jest posiadanie maski, która pokonała wszystkie poprzedniczki. Gdy kiedyś dowiedziałam się, że maska ma „wyskoczyć” z oferty, wykupiłam cały jej zapas, jaki znajdował się w magazynie. Na szczęście cały czas jest produkowana.

Czas trwania zabiegu.

To niecałe dwie godziny zwycięstwa nad codziennością!

Ostatni argument: cena.

Mam jeszcze jedną informację: zabieg jest nie tylko biozgodny, zdrowy, przyjazny dla skóry, ale ma również niewygórowaną cenę. Nie mówię, że jest tani. Ma jednak wyważoną cenę, zważywszy na ogrom pracy, wykorzystywanych technik – od manualnego oczyszczania, poprzez eksfoliację, oksybrazję po ultra skuteczne kosmetyki wykorzystywane podczas jego wykonywania. Jest wart swojej ceny. W każdym zabiegu staram się zachować równowagę pomiędzy metodyką zabiegową, skutecznością i ceną. Jakość & cena.

________________

 

Zawsze inspirowała mnie problematyka różnych cer, a projektowanie zabiegów dobranych do indywidualnych potrzeb skóry to wielka odpowiedzialność, ale również bardzo przyjemne i ekscytujące wyzwanie. Dlaczego ekscytujące? Bo wpasować się idealnie w wymogi fizjologiczne skóry, to nie lada sztuka…

Zachwalanie tego, co się samemu stworzyło może kojarzyć się z brakiem pokory czy wręcz samouwielbieniem. Na szczęście pokory mam dużo, a sama ze sobą jestem w wyważonych relacjach ;-) Mam natomiast to szczęście, że moją pracę doceniają Klienci, odwiedzają mnie systematycznie, przyprowadzają swoich bliskich. Z tego powodu mam ogromną satysfakcję. To bardzo miłe. Tak smakuje radość. Dziękuję i pozdrawiam :-)


Wpadnij do Kosmetyczki Roku Ewy Wasiak
Gabinet Kosmetyczny Łódź ul. Srebrna 33
Tel. 601 891 506