O pielęgnacji i o tym, co mi w sercu gra :-)

/, Dla Panów/O pielęgnacji i o tym, co mi w sercu gra :-)

Dzisiaj kolejny raz rozpocznę od kwiatków. Kosmetyki są dla mnie niczym kwiaty, z których można komponować zabieg niczym wielobarwny bukiet. Uwielbiam kwiaty w każdej postaci, na łące, na polanie, w Dolinie Chochołowskiej… Ale hola hola! Przechodzę do artykułu, bo za bardzo zaczynam bujać w obłokach ;-)

Pragnę, abyście czytając ten artykuł wiedzieli, że przytoczyłam różne sytuacje z serdecznością i nadzieją, że są na tyle czytelne, że pomogą wielu osobom w zrozumieniu zagadnień pielęgnacyjnych. Zawsze chodzi mi o dobro skóry :-)

Bardzo często słyszę od różnych osób: Jak ja nie lubię swojej cer? W takiej sytuacji po zdiagnozowaniu skóry i stwierdzeniu niedoborów pielęgnacyjnych myślę, że to nielubienie odbywa się z wzajemnością ;-) Nie, nie kraczę. Po prostu stwierdzam to, co widzę  ;-)

Nie raz, nie dwa słyszałam też: Ale ja pielęgnuję skórę. Jedyne, co przychodzi mi wtedy do głowy w takiej sytuacji, to to, że jeżeli nie osiągasz pożądanych rezultatów, wyciągnij wnioski, zmień pielęgnację. Masz przecież punkt odniesienia do podjęcia innej, bardziej odpowiedniej dla Ciebie pielęgnacji. W kosmetyce podobnie jak w życiu – albo znajdziemy dobrą ścieżkę, czyli drogę pielęgnacyjną, albo ją zbudujemy.

Zdarzało się również, że ktoś powiedział, że jego skóra, to „klęska”. Uważam, że żadna skóra nie jest porażką, a w kosmetyce nie ma przegranych bitew. Są natomiast rezultaty złej lub powiedzmy delikatnie niewłaściwej pielęgnacji. Poza tym proszę pamiętać, że jeżeli nawet kończą się kompetencje kosmetyczne, mamy do dyspozycji dermatologię, która może być mocnym wsparciem moich działań.

Warto obserwować skórę, aby dowiedzieć się i wyciągnąć wnioski, które z działań się sprawdzają w naszej sytuacji. Każdy kto odniósł sukces pielęgnacyjny stosował zasadę czterech kroków: oczyszczanie skóry (demakijaż) tonizacja, nawilżanie, odżywienie. Zdaję sobie również sprawę z tego, że to pewne uproszczenie. Ale… bez wątpienia każdą z tych codziennych czynności należy bardzo starannie dobrać do swoich potrzeb.

Poziom zdrowej czystości.

Pierwszą czynnością jest demakijaż, czyli należyte oczyszczenie skóry. Kurz, brud, sebum, pot, złuszczający się naskórek czy resztki kosmetyków uniemożliwiają skórze swobodne oddychanie i regenerację. „Nocowanie” z makijażem jest niekorzystne dla skóry pod każdym względem. Wykonując demakijaż należy jednak uważać, aby nie spowodować jej przesuszenia. Środek myjący powinien być tak dobrany, aby nie czyścił do „gołej skóry”. Z naskórka nie wolno zmywać ochronnej warstwy lipidowej, ponieważ takie działanie powoduje, że gruczoły łojowe produkują znacznie więcej sebum, a to z kolei wpędza nas w  błędne koło pielęgnacyjne.

Sposoby oczyszczania cery.

Makijaż możemy zmywać na wiele sposobów, ponieważ wybór kosmetyków jest imponujący. Preparat do demakijażu powinniśmy dobrać stosownie do potrzeb skóry i swoich upodobań. Mamy do dyspozycji pianki, pudry, mleczka, śmietanki, płyny micelarne, żele i oleje. Jeszcze raz przypomnę: najważniejsze aby po myciu, nie pojawiało się uczucie ściągnięcia. Takie uczucie może świadczyć o przesuszeniu skóry.

Tonik nadaje ton ;-)

Bez względu na to jaką metodę oczyszczenia cery wybierzemy należy przemyć ją tonikiem. Tonik to według mnie nie do końca doceniany kosmetyk, ale to za jego sprawą skóra odzyskuje naturalny kwaśny odczyn i odświeżenie. Tonik działa również przeciwzapalne i co bardzo ważne niejednokrotnie uzupełnia demakijaż domywając resztki makijażu. Każda z nas wie, o czym mówię, ponieważ, nie raz nie dwa widziałyśmy resztki makijażu na płatku kosmetycznym po wykonaniu tonizacji.

Jej wysokość peeling.

No i teraz temat dyskusyjny… Ile razy w tygodniu należy peelingować skórę? Są tacy, którzy twierdzą, że peelingowanie jest działaniem uzupełniającym codzienne mycie twarzy. Myślę, że to zbyt często. Przy cerze tłustej, trądzikowej, która jest na ogół dość gruba zalecałabym wykonanie dwóch peelingów w ciągu tygodnia, a przy cerach suchych, naczyniowych, mieszanych raz w tygodniu. Każdy preparat musi być jednak dobrany do rodzaju cery i naszych preferencji. Róbmy wszystko z głową i z troskliwością o warstewkę lipidów.

W swoim zawodowym życiu wiele razy widziałam skóry osłabione nadmiernym myciem i szorowaniem. Serio! Po przeprowadzeniu wywiadu kosmetycznego, gdy dowiaduję się, że Klientka ma trzy preparaty do demakijażu, do tego tonik normalizujący i peeling, a po zdiagnozowaniu cery odkrywam, że jest przesuszona, ściągnięta, swędzi, to zaistniałą sytuację nazywam „syndromem przesadnej czystości”. Chcę być dobrze zrozumiana. Cerę oczywiście trzeba myć, ale nie rujnować jej potencjału ochronnego.

Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że sukces i zainteresowanie profesjonalną kosmetyką bierze się w dużej mierze stąd, że wiele osób systematycznie osłabia to, co należy wzmacniać. Zamiast pielęgnować struktury obronne naskórka, to bardzo je nadwyręża. A jest to idealna droga do nadwrażliwości skóry, kruchości ścian naczyń, przyśpieszonego starzenia skóry, Niestety, my żyjący w pierwszej połowie XXI wieku jesteśmy mistrzami w wyciskania ze skóry „siódmych potów”. W dalszym ciągu funkcjonują solaria, plażowicze opalają się (leżą plackiem) w godzinach od 10 do 15, palą papierosy… i mało się nawilżają.

Łyk wody :-)

Będę wierna wyznawanym przez siebie wartościom pielęgnacyjnym i powiem, że nawilżanie jest podstawową pielęgnacją. Robiono kilka lat temu sondaż i proszono Polaków o wybór kremu, a do dyspozycji dano im preparat nawilżający i odżywczy, i wszyscy wybierali krem regenerujący uznając, że jest w pełni dobroczynny. Wydaje mi się, że obecnie, podejście do nawilżania się zmieniło. Z moich gabinetowych obserwacji jasno wynika, że chętnie sięgamy po kremy nawilżające, wiedząc, że dopiero w połączeniu z kremami, np. wzmacniającymi, czy kojącymi, odżywczymi uzyskamy pełnowartościową pielęgnację. A nawilżenia potrzebuje każda cera: sucha, tłusta, trądzikowa, mieszana, dojrzała, młodzieńcza… bez wyjątków. Wiele moich Klientek, twierdzi, że doceniły nawilżanie dzięki mnie, a ja uważam to za wielki sukces.

Krem od zadań indywidualnych :-)

Gdy cera jest już odświeżona, stonizowana, wypilingowana i nawilżona, potrzebuje nałożenia kremu, który będzie respektował jej indywidualne potrzeby. To bardzo ważny moment w codziennej pielęgnacji. By dowiedzieć się, jak naprawdę działa krem tzw. na problem, należy odczekać dłuższą chwilę po zaaplikowaniu go na skórę. Tak jak po umyciu cery, tonizacji czy nawilżeniu komfort pojawia się natychmiast, tak na efekty po zastosowaniu kremu wzmacniającego, uszczelniającego ściany naczyń krwionośnych, normalizującego trzeba poczekać. Efekty systematycznego stosowania kremów pielęgnacyjnych utrzymują się długo, ale dostrzeżenie pierwszych wymaga cierpliwości. Na podobnej zasadzie działają leki. Na początku musimy nasycić się składnikami aktywnymi, aby następnie uzdrowić.

Wszystkie porady kosmetyczne, które umieszczam na blogu są szkicowe. Po pierwsze, nie mogą być inne, ponieważ każda skóra jest szczególna i potrzebuje indywidualnego doboru kremów, a nie znając dokładnie danej cery, nie chciałabym nikogo wprowadzić w błąd. Po drugie, jeżeli skorzystasz ze schematu, a znasz doskonale swoją cerę, to samodzielnie z powodzeniem dobierzesz i kupisz kosmetyki. Po trzecie, odwiedź mnie w Gabinecie – pomogę Ci skomponować zestaw preparatów do pielęgnacji domowej.

Wpadnij do Kosmetyczki Roku na „kolorowe” zabiegi pielęgnacyjne :-)
Gabinet Kosmetyczny Łódź 91 – 334 ul. Srebrna 33
Tel. 601 891 506

2018-07-20T09:44:12+00:0020/07/2018|Categories: Pielęgnacja kosmetyczna, Dla Panów|