Siła dotyku to nie autosugestia, tylko najprawdziwsza fizjologia. Naturalna potrzeba. Nasz organizm został zaprogramowany na ciągłe odbieranie bodźców dotykowych. Na powierzchni ciała występuje ponad 700 tysięcy receptorów bólu, ucisku, zimna i ciepła.

Fizjoterapeuci nazywają dotyk matką wszystkich zmysłów. Pojawia się jako pierwszy i znika jako ostatni. Dotyk pomaga w terapii problemów psychicznych i chorób psychosomatycznych. Naukowcy z Instytutu Badań nad Dotykiem w Miami przez pięć dni badali grupę pięćdziesięciu osób z depresją.

Każdego dnia wszyscy pacjenci byli głaskani po plecach przez pół godziny. Okazało się, że krótka, ale systematyczna dawka dotyku obniżyła u nich poziom kortyzolu we krwi, zmniejszyła agresję i złe samopoczucie. Badaniom poddano też osoby cierpiące na migrenę, które masowano dwa razy w tygodniu przez trzydzieści minut. Po pięciu tygodniach rzadziej skarżyli się oni na ból głowy i tym samym znacznie ograniczyli zażywanie tabletek przeciwbólowych. A co NAJważniejsze – zaczęli lepiej sypiać.

Biochemia masażu, dotyku, ruchu

Dotyk=masaż wprowadza w niebiański błogostan, odpręża, niweluje ból. Ale to dopiero początek, bo dotyk potrafi zdziałać znacznie więcej. Mianowicie pobudza układ immunologiczny, a regularne masaże działają niczym szczepionka przeciwinfekcyjna. Po tego typu zabiegach organizm zwiększa produkcję limfocytów T i B, odpowiedzialnych za odporność, co dodatkowo wzmaga wytwarzanie tzw. makrofagów, czyli „odkurzaczy”, które rozpoznają zmutowane komórki, wirusy i bakterie, a następnie je likwidują.

Masaże ograniczają też inwazję wolnych rodników. Gdy krew płynie leniwie przez naczynia do komórek i tkanek, to układ krążenia przypomina niesprawny układ grzewczy, w którym dochodzi do dużych strat energetycznych, a krew po drodze gubi mnóstwo cennego tlenu. Niedotlenione komórki – chcąc, nie chcąc – nadal pracują, tyle że w skrajnie wyczerpujących warunkach. Przechodzą na tzw. przemianę tlenową, co skutkuje zwiększoną produkcją toksycznych związków, których organizm nie jest w stanie zneutralizować.

Masowanie, głaskanie, dotykanie poprawia krążenie i wpływa na dotlenienie komórek oraz stymuluje produkcję antyoksydantów, które zwalczają wolne rodniki. Jako miłośniczka gimnastyki dodam, że ćwiczenia + masaż usprawniają przewodzenie bodźców nerwowych, przez co poprawiają kondycję ruchową i pozytywnie wpływają na szybkość reakcji. Masaż uelastycznia także mięśnie i pomaga w leczeniu nie tylko kontuzji, ale wręcz im zapobiega. Jako kosmetyczka dodam, że nie tylko mięśnie nabierają sprężystości, ale także skóra. Zabiegi te regulują również poziom ciśnienia krwi, wpływają na jakość snu, temperaturę ciała oraz zwiększają odporność na różnego rodzaju infekcje.

Przyjaźń z ciałem

Powiem Wam, że odkąd zaczęłam systematycznie uczestniczyć w zajęciach „Zdrowy kręgosłup” i regularnie rozciągam swoje ciało, zupełnie inaczej reaguję na sytuacje stresowe – jestem silniejsza zarówno psychicznie, jak i fizycznie, zwiększyła się także moja odporność. Dbanie o swoje ciało równa się dbaniu o swoją psychikę.

Pamiętam, że kiedyś wdałam się w polemikę z pewną osobą o to, że dbanie o ciało to przejaw próżności, a najważniejsze jest przecież wnętrze. Osoba ta, próbując mi tłumaczyć swoje racje, odwołała się nawet do przykładu książki, której nie ocenia się przecież po okładce. Celowo napisałam, że miało to miejsce „kiedyś”, bo obecnie chyba już nikt nie zaryzykowałby stwierdzenia, że ciało jako nasze biologiczne, osobiste ubranie jest nieważne.

Powiem Wam, że wnętrze jest bardzo istotne i z tym nie dyskutuję, ale uważam, że dbanie o zewnętrzność jest bardzo ważna i to wcale nie ze względów wizerunkowych, ale zdrowotnych. Przysłowia są ludową mądrością, a to mówiące o tym, że w zdrowym ciele zdrowy duch, jest moim ulubionym. Mój Dziadek często mawiał: „Jak cię widzą, tak cię piszą”, ale to akurat mniej lubię, choć Dziadek był przekochany i wyjątkowy.

Ewa Wasiak Kosmetyczka Roku
Tel. 601 891 506 Zapraszam