Skóra jest jednym z najważniejszych narządów naszego organizmu i wykonuje niezwykle ciężką pracę. Dlatego dbajmy o nią, bo mamy ją tylko jedną. A to, jak będzie wyglądała, w dużej mierze zależy od nas samych. To największy organ naszego ciała, pełen niezwykłej mocy.

Kiedyś usłyszałam, że skóra człowieka jest przygotowana do tego, aby prawidłowo funkcjonować przez niemal sto lat. Niestety, niezdrowy styl życia może znacznie skrócić czas jej pięknego wyglądu i sprawnego funkcjonowania. Traktujemy ją bardzo często po macoszemu, zakładając, że i tak jej kondycja się pogorszy.

Ale ten moment możemy oddalić, jednocześnie dbając o to, by znacznie poprawić jej jakość. Miałam ostatnio takie sytuacje, że nowo przybyli Klienci, poproszeni o to, aby opowiedzieli mi coś o swojej skórze, zaczynali od tego, że jest wrażliwa, a następnie o niej rozprawiali. Każdy z nich w zupełnie inny sposób definiował ową „wrażliwość”. Dla mnie jako kosmetyczki cera wrażliwa to taka z osłabionym płaszczem hydrolipidowym, z nawracającymi rumieńcami, której problemy nasilają się podczas szczególnych warunków atmosferycznych, tj. mrozu, słońca, wiatru. Największym problemem tej cery są gwałtowne zmiany temperatury.

Z obłoków na ziemię 

Wrażliwość i delikatność skóry mamy zapisaną w genach, ale uwrażliwić można przecież każdy rodzaj cery: tłustą, naczyniową czy mieszaną. Dużo zależy od nas samych. Skóra narażona na kontakt z wieloma szkodliwymi czynnikami staje się kapryśna, osłabia się jej płaszcz lipidowy, który nie może pełnić swych funkcji ochronnych.

Jedna z moich nowych Klientek jako skórę wrażliwą określiła grubą, doskonale usieciowaną, bez zaczerwienień, pajączków, ale za to ze skłonnością do nadprodukcji sebum, zaskórników, lepką, błyszczącą. Uwrażliwić można oczywiście każdą cerę, jednak podczas diagnozowania nie odkryłam żadnych objawów podrażnienia czy uczulenia. Zapytałam, dlaczego Pani tak postrzega swoją cerę, a ona odpowiedziała, że jest taka kłopotliwa, wymaga systematycznej pielęgnacji. Hm… osobiście uważam, że pomiędzy wrażliwością a kłopotliwością jest olbrzymia różnica.

Niejednokrotnie doświadczyłam tego, że wiele osób ocenia swoją cerę nieadekwatnie do jej stanu faktycznego. Gdy nowy Klient telefonuje do mnie, aby umówić się na zabieg, zadaję dwa, trzy pytania, aby się dowiedzieć, z jakim problemem będę się musiała zmierzyć. Zwykle z opisu skóry wnioskuję, że jej stan jest zły, wręcz krytyczny. Jednak podczas spotkania bardzo często jestem mile zaskoczona, ponieważ cera jest w nienajgorszym stanie.

Geny, stres, skóra

Kto może być właścicielem cery wrażliwej czy alergicznej? Każdy, ponieważ przytrafia się ona także osobom, w rodzinach których nikt nie chorował. Ale zdecydowanie większe szanse mają dzieci alergików. Naukowcy nie są do końca pewni, na czym polega mechanizm dziedziczenia tego typu nadwrażliwości. Wiadomo, że jeśli oboje rodzice są alergikami, ryzyko pojawienia się jej u dziecka sięga 40–60 procent. Jeśli zarówno mama, jak i tata są uczuleni na ten sam alergen, dziecko zachoruje na 80 procent. Jednak genetyczne skłonności nie oznaczają wcale, że alergia wystąpi. Duże znaczenie w tym przypadku odgrywa stres. Do niedawna uważano, że zaostrza głównie alergie skórne. Ale już wiemy, że gra też rolę przy zaburzeniach pokarmowych. Pod wpływem stresu w układzie pokarmowym rośnie stężenie soli, która zwiększa przepuszczalność ścian naczyń. Dlatego alergikom zaleca się unikanie stresu, a przynajmniej podjecie kroków do nauki jego opanowywania.

Sean Connery na dotyk wełny reaguje wysypką, u Brada Pitta na sam widok psa pojawia się nieżyt nosa, a Victoria Beckham choruje po spożyciu mleka. Gwiazdy o swoich alergiach mówią niemal tak chętnie, jak o wspaniałych rolach filmowych ;-)

Alergia kontaktowa na kosmetyki i detergenty dotyka co dziesiątą osobę, a często mylimy ją ze zwykłym podrażnieniem. Jeśli po umyciu naczyń nasze dłonie są zaczerwienione, nie musimy od razu pędzić do dermatologa, tylko spróbować użyć mniej detergentu i ciepłej, a nie gorącej wody.

Tak samo należy postąpić w przypadku kosmetyków do cery. Kilka dni temu miała miejsce taka oto sytuacja. Po zabiegu dałam Klientce kilka testerów kremu. Uważałam, że będzie idealnie wpasowywał się w pozabiegowe potrzeby cery. Trzy dni później (tak byłyśmy umówione) Pani zadzwoniła do mnie, aby opowiedzieć mi, jak jej skóra zachowuje się po oczyszczaniu. Nadmieniła wówczas, że krem, który jej dałam, jest bardzo przyjemny, jednak po jego użyciu miała wrażenie, że skóra się świeci. Poprosiłam, aby nie rezygnowała z niego, jedynie zmniejszyła aplikowaną porcję. I był to strzał w dziesiątkę!

Dobór kremu idealnie dopasowanego do wymagań skóry przypomina kryminalne dochodzenie. A kosmetyczka niczym detektyw wie, że nikt tak nie plącze się w zeznaniach jak naoczny świadek, w tym przypadku klient. A ostateczny wybór to często mozolne zbieranie dowodów.

Higieniczna teoria

Powiem Wam, że mam swoją teorię, którą nazywam „higieniczną”, a klientów, którzy się w nią wpasowują, „bezwzględnymi czyściochami”. Według niej za niektóre podrażnienia winna jest przesadna dbałość o czystość skóry. Czystość, ale wbrew biologicznej naturze cery. Często przyczyną nadwrażliwości skóry jest agresywne traktowanie jej zbyt częstymi peelingami, przemywanie spirytusem (serio, jeszcze się to zdarza!), wystawianie na działanie promieni słonecznych, agresywne normalizowanie, skąpe nawilżanie.

Dwie teorie

W profesjonalnej kosmetyce występują dwie teorie praktycznie się wykluczające. Jedna to taka, że skóra kocha trwałe związki, a ciągłe zmiany kosmetyków mogą jej szkodzić. Druga zaś mówi o tym, że w kosmetologii wierność nie popłaca, bo uczulić może krem używany od lat, dlatego warto zmieniać kosmetyki. Zwłaszcza jeśli zawierają substancje zapachowe, a takich związków naukowcy znaleźli ponad pięć tysięcy. Na szczęście najczęściej uczula tylko osiem z nich.

Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że zgadzam się z jedną i drugą teorią. Najchętniej połączyłabym obydwie w taką oto jedność: jeżeli skórze służą kosmetyki, które tworzą logiczną kompozycję, to nie warto często ich zmieniać. Ale pamiętajmy, że to, co dzisiaj jest dobre dla naszej skóry, za jakiś czas może zacząć ją uczulać.

Jeżeli po użyciu kremu do twarzy skóra zaczyna piec, szczypać i pojawiają się na niej plamy, ale tylko w miejscu nałożenia kosmetyku, to taka cera jest wrażliwa. U alergików objawy pojawiają się od razu albo po kilku, kilkunastu godzinach, ale nie tylko na twarzy, ale także na szyi i dekolcie. Wysypka alergiczna ma postać czerwonych swędzących plam, które po pewnym czasie zaczynają się łuszczyć.

Ewa Wasiak Kosmetyczka Roku
Łódź ul. Srebrna 33 Tel. 601 891 506